JAK ZMIENIŁ SIĘ SYSTEM PRACY W BRANŻY MODOWEJ PODCZAS PANDEMII?

PANDEMIA TOTALNIE ZMIENIŁA DOTYCHCZASOWY SYSTEM PRACY. JAK TO WYGLĄDA W SEKTORZE „LUXURY FASHION”?

Wydawałoby się, że podczas pandemii wszystko zwolniło, a pracy jest mniej. Tymczasem eksperci z branży modowej twierdzą inaczej. Jak zmienił się system pracy w branży modowej podczas pandemii?

Koleżanka od wielu lat pracująca w Showroomie dla jednej z firm, z którą również i ja miałam przyjemność współpracować, od kilku miesięcy działa w systemie nazwanym „SMART WORKING”. Zwyczajnie oznacza to pracę zdalną, z poziomu domowego zacisza.

„SMART WORKING”: branża modowa, a pandemia

Teraz czas, który wcześniej poświęciłaby na podróż do oraz z biura, poświęca na dalszą pracę: kontakt telefoniczny lub mailowy z klientami marki, przeprowadzanie szkoleń online, sprawdzanie zamówień oraz na poszukiwaniu szeroko pojętych „business opportunities”. W ostatnim sezonie, do Showroomu przyszło zaledwie 15% klientów hurtowych marki. Wszyscy inni musieli zamówić kolekcję poprzez nowy system przygotowany do składania zamówień online. To niewątpliwie branżowa rewolucja. Wielu klientów (butików multibrandowych), przed wybuchem pandemii, nie miało nawet własnej strony internetowej, nie wspominając już o e-commerce. Przestawienie się na działania oraz sprzedaż w Internecie, na rozmawianie z klientami online, było dla nich niemałym wyzwaniem. Mimo wszystko, zachęceni przez managerów marki, wielu z nich otworzyło swoje fanpage na Facebooku oraz profile na Instagramie, inni rozpoczęli swoją przygodę z handlem w Internecie. Chcąc utrzymać się w grze, nie mieli innego wyboru, jak tylko wprowadzić nowe, innowacyjne rozwiązania. Można powiedzieć, że pandemia w pewien sposób przyśpieszyła ich rozwój w branży modowej.

Branża modowa i nowe narzędzia pracy używane podczas pandemii

Szkolenia, mające na celu wyedukowanie personelu butików na temat historii marki oraz obecnie dostępnej kolekcji, odbywają się codziennie. Brand Managerowie zwracają szczególną uwagę na wiedzę oraz umiejętność efektywnej sprzedaży pracowników sklepów, którym marka kontraktuje swój towar. Klient docelowy (detaliczny) coraz ostrożniej wydaje swoje pieniądze, dlatego i podejście do sprzedaży musiało ulec zmianie. Jednym słowem, wejść na inny, wyższy poziom. Video konferencje, raporty i tony e-maili, to chleb powszechny nowego systemu pracy, gdzie często ciężko jest wyegzekwować czas na lunch. Przecież nie powiesz całemu zespołowi, zwołującemu call’a na 15 minut przed jego rozpoczęciem, że właśnie kończysz podgrzewać swoje jedzenie…

W wielu firmach, podczas pandemii nastąpiła redukcja etatów. Inna koleżanka pracująca dla agencji obsługującej, między innymi, znaną Londyńską markę oferującą piękne luksusowe świece oraz zapachy, kiedyś miała pod sobą 3 pracowników. Teraz jest sama i jej dzień pracy często zaczyna się o 9 rano, kończy około godziny 20 a pracy wciąż przybywa. Tygodniowo organizuje kilka eventów w formie „digital” łącząc się z klientkami z poziomu swojego laptopa. Do jej obowiązków doszło własnoręczne pakowanie paczek kreatywnych i nadzorowanie wszystkich funkcji dotyczących marketingu oraz PR’u marki. Mimo wszystko, cieszy się, że wciąż ma pracę…

Walka o klienta w sektorze dóbr luksusowych

Z kolei inna marka luksusowa, należąca do Richemont Group (firma mająca w swoim portfolio między innymi marki takie jak: Cartier, Chloe oraz Alaia), wprowadziła nowy system pracy, polegający na bezpośrednim kontakcie telefonicznym oraz video konferencyjnym ze swoimi klientami detalicznymi. Każdy pracownik sklepu marki, codziennie musi wypełnić dokument, w którym określa ilość wykonanych video konferencji z klientami. Targety, dzienne, tygodniowe oraz miesięczne, wcale nie są niższe od tych sprzed roku. Pracownicy zostali wyposażeni w telefony służbowe, mające na celu pomóc im w realizacji określonych działań oraz osiągnięciu pożądanych efektów sprzedażowych. Pracy jest tyle samo, lub nawet więcej!

Luksusowe platformy e-commerce coraz częściej oferują rabaty i akcje specjalne

Luksusowe domy handlowe i sklepy multibrandowe prężnie działają pod kątem nieustannego zwiększania bazy danych dotyczących upodobań klientów, wprowadzania nowych, bardziej konkurencyjnych programów lojalnościowych, mających coraz więcej do zaoferowania klientom, którzy zdecydują się do nich dołączyć. Wyścig rabatów, specjalnych akcji oraz rozdawanie giftów (giveways), obserwować możemy na wielu platformach zakupowych. Co więcej, jako klienci, zaczynamy teraz tego oczekiwać! Od wybuchu pandemii, sama rzadko kiedy kupuje cokolwiek w pełnej cenie. Czekam na promocje weekendowe, halloweenowe, Black Friday, świąteczne czy walentynkowe – co chwilę coś. Czy kupowanie rzeczy w pełnej cenie to dziś przepłacanie, akt desperacji, czy naiwności?

Jestem bardzo ciekawa jak nasze zachowania zakupowe wykształcone podczas pandemii wpłyną na dalekosiężny marketing oraz rynek handlu. Chętnie dowiem się również jak Twoja praca ewoluowała podczas pandemii koronawirusa. Podziel się ze mną swoimi doświadczeniami w komentarzach tego wpisu, lub kontaktując się mailowo na adres: pr@annawronska.com

Anna Wrońska